Przesiadka z RPi4 na Proxmoxa

Witam ponownie,
przyszedł u mnie w końcu czas żeby całą instalację HA przenieść z Raspberry na Proxmoxa. Zamówiłem właśnie Fujitsu Q920 i mam nadzieję, że jutro do mnie dotrze.
Mam pytanie czysto techniczne. Jeżeli zainstaluje już HA na proxmoxie to wystarczy, że dam mu adres IP taki jak miał do tej pory Raspberry i wrzucę snaphsot? Mam już kilkadziesiąt encji i kilkanaście automatyzacji, nie chciałbym tego jeszcze raz konfigurować…

Przede wszystkim najlepiej podnieść wersję na RPi4 do najnowszej bo taka zostanie zainstalowana na Proxmoxie. Potem odtworzenie z backupu, nie jestem pewny czy w tym momencie jest też podmieniany adres IP.

1 Like

Dzięki. Mam nadzieję, że bez większych problemów się uda. Trzymajcie kciuki :stuck_out_tongue_winking_eye:

Jeśli sprzęt od HA dostaje adres przez DHCP to dostanie inny. Jeśli na sztywno ustawisz IP na takie jakie jest na RPi to nie będzie problemu.

A w przypadku proxmoxa to nie jest tak, że stawiając VM przypisuje się jej jakiś adres? Czy wszystkie VM w obrębie proxmox mają ten sam adres IP? Jeszcze tego nie instalowałem więc nie wiem. Nawt nie zdążyłem obejrzeć nowego filmu o instalacji…

@Michał
Jeśli miałeś :sztywny" przydział IP na routerze (z wykorzystaniem kombinacji DHCP+ARP, na co ludzie mówią “statyczny przydział DHCP”), to oczywiście musisz zmienić konfigurację w routerze.
Jeśli ustawiałeś adres ręcznie to bezproblemowo go ustawisz ręcznie.
Prawdę mówiąc nie wiem czy IP jest szczególnie istotne - inne urządzenie odwołują się bezpośrednio po IP do HA? czy jest wręcz odwrotnie? (raczej sam znasz na to odpowiedź).

Przy zmianie platformy (przechodzisz z arm64 lub armhf na amd64) będzie trzeba zreinstalować addony, ale ich konfiguracja jest zachowana.

Napewno wszystko co działa po MQTT jeżeli broker jest na HA. Założę się, że integracja jest po adresie IP a nie po nazwie. Przy dużych sieciach warto korzystać z nazw domenowych, wszelkie migracje robi się wtedy elastyczniej i efektywniej. Trzeba mieć wtedy lokalny DNS i na czas migracji ustawić krótki TTL na rekordzie typu A.

1 Like

A mnie się nie udało po przejściu z maliny na prxmox, odtworzyć ze snapa systemu. Niby przywrócił ale już HA nie wstało. Nie wiem co było problemem, być może coś źle zrobiłem. Konfigurowałem od nowa ;]

@emanuel Przyczyn może być milion :stuck_out_tongue: ja przenosiłem 2 instalacje z arm32 na amd64 i z drobnymi bólami, ale przeniosło się dokładnie wszystko, jakkolwiek były to przenosiny typu “bare-metal”->“bare-metal”, a nie “bare-metal”->VM.
Tak jak pisze @macek jednym z kluczowych ruchów jest aktualizacja komponentów do bieżącej wersji - wtedy odtwarzamy snapa na tej samej wersji systemu i komponentów (chociaż oczywiście można zrobić inaczej, tylko się człowiek narobi - można na świeżej instalacji cofnąć sobie wersję HA do zgodnej ze snapem, a to wymaga dokończenia instalacji bez przywracania snapa, bo jak widzę nie dla każdego to jest jasne).
W razie problemów zamiast wczytywania snapshota podczas instalacji można zrobić tak jak się to robiło dawniej - na już w pełni zainstalowanym systemie.
Można wykorzystać możliwość przywracania snapa po kawałku - i póki działa robić sobie pośrednie snapy na nowym sprzęcie - jest wtedy łatwiej nawet gdyby się nie udało przywrócić całości.

Pod warunkiem że że HA wstaje po przywróceniu snapa :wink:

Jeśli dobrze pamiętam to kluczowym ruchem jest zaznaczenie wszystkiego oprócz pierwszej pozycji, tzn. trzeba przywrócić wybiórczo, a nie całościowo.
A ta pierwsza pozycja nazywa się Home Assistant.

@emanuel
Nie wiem czy zrozumiałeś co napisałem - cofnąć wersję HA przed przywróceniem snapa.

Ah no to teraz jest jasno :wink: Tak czy siak teraz mam ten komfort, że na proxmox robię i przywracam całe HA w kilka chwil :wink: Jak dla mnie rewelacja i nawet nie myślę o snapach w HA.

Jeden rabin mówi tak, inny rabin mówi nie - do wirtualizacji trzeba mieć system bogaty w RAM, jest jeszcze kilka innych minusów wirtualizacji (ale o nich niech się wypowiedzą inni, w szczególności ich użytkownicy, bo skoro nie używam to nie znam z autopsji), ale generalnie zazdroszczę, bo nie dysponowałem odpowiednim sprzętem, by sobie przećwiczyć wirtualizację, wtedy gdy odpalałem 2 swoje systemy z założeniem maksymalnej niezawodności (a nie elastyczności i optymalnego wykorzystania sprzętu) oraz możliwie dużej bezobsługowości (i liczę na to, że przyjęte rozwiązanie w postaci HassOS na" gołym sprzęcie", a nie na VM takie będzie).

To teraz daliście mi do myślenia. Może faktycznie lepiej byłoby postawić HA od zera? Przynajmniej zrobiłby mi się porządek… mam tylko jeden system wiec wszystkie testy robiłem na nim. Na pewno zostało trochę niepotrzebnych rzeczy…

Moim zdaniem (zawsze to co piszę się opiera na moim punkcie widzenia :stuck_out_tongue: choć warto wiedzieć, że nie jestem żadnym ekspertem w tematyce tego forum, więc mogę się grubo mylić w wielu kwestiach) warto chociaż spróbować - zaorać system możesz zawsze (a mając snapshoty w bezpiecznym miejscu można zawsze wrócić do czegoś co już było).

A teraz wyjaśnienie - też kiedyś nie dysponowałem dodatkowym sprzętem na zabawę i eksperymenty i po pierwszej poważnej awarii sprzętu (spłonęło mi RPi3 i to nie karta, tylko sam SBC) odłożyłem temat na jakieś pół roku, a to był jeszcze system “eksperymentalny” - po tym czasie, przyszło mi go próbować przywrócić na nieco innym sprzęcie, ale mało co działało, bo wtedy zmiany które zaszły w HA przez czas przestoju były dość radykalne i nie bardzo wiedziałem jak to ruszyć (a to forum chyba jeszcze nie istniało, a w każdym razie go nie znałem). Więc stwierdziłem, że zbudowanie tego od nowa będzie dobrym posunięciem i zaorałem system :smiley:

Dopiero teraz (parę lat później) odkrywam na nowo rozwiązania, które miałem już wtedy działające, ale jakoś weny zabrakło, by je odtworzyć po zaoraniu.
(te 2 instalacje, które wspomniałem wyżej są instalacjami “produkcyjnymi” w tym jedna z nich jest całkowicie zdalna, więc nie mogę sobie pozwolić na jej uwalenie w głupi sposób, bo nikt tego tam nie naprawi lokalnie)

I muszę się przyznać - co jakiś czas robię czyszczenie konfiguracji w systemie lokalnym (jest produkcyjny, ale jakoś tak go nie szanuję wiedząc, że można cofnąć zmiany, nawet jeśli rozwalę system), ale mimo to zawsze jest jakiś % rzeczy w nim zbędnych (teraz, gdy w końcu odpaliłem dodatkowy system testowy, te dające nadzieję wykorzystania w przyszłości właśnie do niego przenoszę, ale faktycznie mam obawy, że jakieś śmieci zostaną “po wsze czasy”).

No to już jestem po przesiadce i powiem wam tylko jedno słowo… bajka.
Zainstalowałem proxmox według poradnika @artur (wielkie dzięki bo wszystko świetnie wytłumaczone), wrzuciłem snapshot i działa :slight_smile:
Mimo, ze snapshot był z wersji wcześniejszej HA wszystko zaczęło działać praktycznie od ręki. Jedyny mały problem był z ZigBee, tzn. koordynator znaleziony bez problemu, urządzenia były widoczne, działały ale zasięg każdego wynosił 0. I tak miałem zamiar zmienić kanał ZigBee wiec usunąłem je i sparowalem od początku.
A jeżeli chodzi o porównanie szybkości działania między Rpi4 a fujitsu q920 to niebo a ziemia. Snapshot przywraca się chwilę, restart HA czy instalacja dodatków to sekundy. Jestem zachwycony.
Jeżeli ktoś się zastanawia nad przesiadka na coś innego niż RPi to nie ma na co czekać.

3 Likes